młoda uśmiechnięta dziewczyna na słonecznej plaży

Aplikacja jest dla ludzi ciekawych świata[WYWIAD]

6 minutes

Jakie nietypowe kierunki warto zobaczyć i co może zdarzyć się w odległym Dubaju? Między innymi o tym w rozmowie z Kassandrą Koziorowicz, znaną jako kassanderka

dziewczyna pozująca do zdjęcia przy starożytnej budowli

Redaktor: W swoim bio w aplikacji Findia napisałaś, że podróże to wolność i żywioł, czyli pewna spontaniczność.  Czy w podróżowaniu właśnie najważniejsza jest dla ciebie ta spontaniczność?
Kassandra Koziorowicz: Zdecydowanie, spontaniczność jest tą wolnością. Jest czymś, co najbardziej wyraża mnie w podróżach. Nie mam dokładnie co do godziny i dnia sprecyzowanego planu wycieczki. Jak mam trochę wolnego czasu i zobaczę, że jest fajna oferta, to polecę. Wiadomo, są podróże, które wymagają większej ilości planowania. Ale staram się po prostu, żeby były wolne, bez ograniczeń, nie narzucam sobie jakieś presji. 


Jak wybierasz te miejsca, które zamierzasz odwiedzić?
Często to jest losowo. Dużo korzystam z Ryanair, więc to często jest kwestia okazja, jaka się trafi. Sporo fajnych okazji można trafić. Dzielę moje plany podróżnicze na te odległe, które są marzeniami i te, które po prostu mogę zrealizować w każdej chwili. Dużo osób pyta, co najbardziej chciałbyś zobaczyć, co jest takim must have. Szczerze powiedziawszy, chciałabym widzieć wszystko. W każdym miejscu potrafię znaleźć coś fajnego i zainspirować się czymś. Jestem otwarta na wszystko.


Jakie miejsca, które odwiedziłaś są twoimi ulubionymi?

Moim ulubionym kierunkiem na pewno jest Kaukaz, Gruzja, Azerbejdżan i Armenia. To jest mega ciekawe, te kraje są bardzo blisko siebie, sąsiadują ze sobą, ale wiele rzeczy tam jest zupełnie inaczej. Na przykład w Gruzji mamy religię taką jak u nas –  chrześcijaństwo, a obok w Azerbejdżanie jest islam. Te kraje niby są obok siebie, ale są zupełnie inne w obyciu i w zwyczajach.

„Dla mnie dużym szokiem był widok biednych ulic w Azerbejdżanie. Wiedziałam wcześniej, że oni są dość bogaci, bo mają ropę naftową, która jest transportowana przez cały świat"

 

Później poleciałam do Armenii – piękny kraj – gdzie był strajk. Oni tam walczą o Góry Karabach i Azerbejdżan. Ludzie nie mieli dostępu do jedzenia, wody, prądu. Przez miesiąc po prostu żyli bez niczego. To są takie wydarzenia, że wtedy zastanawiasz się, jak ci ludzie tam funkcjonują na co dzień.

mapa świata, na której pokazane położenie Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu

Czy spotkałaś się z podobnymi skrajnościami w innych miejscach?
Dużym zaskoczeniem dla Europejczyków są Malediwy. Z jednej strony ludzie są otoczeni piękną przyrodą, oceanem, wyspami. Ale z drugiej strony miejscowi wyrzucają śmieci przez okno, więc te lokalne wyspy są całe zaśmiecone. Ludzie po restauracjach palą papierosy, przy jedzeniu. To nie do pomyślenia u nas, żeby ktoś siedział palił nad jedzeniem i jeszcze żeby byle gdzie tego papierosa wyrzucał. Dla mnie to kraj dużej skrajności.  Z jednej strony usłyszymy, że to jest raj na ziemi. To wszystko zależy od tego, w jakieś części Malediwów jesteśmy. Dla ludzi naprawdę bogatych Malediwy są piękne. W innych miejscach Malediwy niekoniecznie są rajem…


Wspomniałaś już o kilku krajach, które odwiedziłaś. Czy mogłabyś polecić tam konkretne miejsca?

Na pewno w Azerbejdżanie warto zobaczyć grający kamień. Rzeczywiście ten kamień przy dotykaniu wydaje różne dźwięki i to w połączeniu z muzyką jest naprawdę fajną rzeczą.

„W Gruzji są piękne góry, trudno wymienić jedno miejsce. Po prostu trzeba pojechać, jeździć po tych górach, bo widoki są niesamowite."

Dla mnie w ogóle bardzo nieocenionym kierunkiem są kraje bałtyckie. Z jednej strony jest taniej, bo te kraje są blisko nas, a z drugiej jest dużo różnic. Na Łotwie bardzo zachwyciła mnie plaża w skałach, związana z lecznictwem. Tam po prostu cała plaża jest w skałach, są świetne klify. Jak wstawiłam na socialach zdjęcia z Łotwy, wszyscy myśleli, że jestem albo w Grecji, albo we Włoszech, albo gdzieś w Hiszpanii (śmiech). Wszyscy byli zdziwieni, gdy dowiedzieli się, że to Łotwa, że takie ładne miejsca są blisko nas.

Trochę wywołałaś ten temat. Co użytkownicy mogą znaleźć w aplikacji getFindia?
Przede wszystkim jest to aplikacja dla ludzi, którzy są ciekawi świata. To jest taki pierwszy punkt, więc korzystanie z apki to jest też fajna zabawa. Jeżeli jesteś w danym miejscu, chcesz coś fajnego znaleźć, to możesz po prostu wejść i zobaczyć, że ktoś – prawdziwy człowiek –  poleca to miejsce. Czyli, że ktoś naprawdę tam był, napisał, co mu się podobało. Ta aplikacja jest po prostu taka prawdziwa. To nie jest opina na Instagramie czy na Google’u, tylko realni ludzie – czy to osoby korzystające z niej za granicą, czy tylko w Polsce.

Wydaje mi się, że opinie Twórców są bardzo szczere, więc myślę, że to jest fajna opcja wyjazdowa. Czyli jedziemy gdzieś, patrzmy, kto tam był i polecił. Zobaczymy, co oni mówią, na przykład o Hiszpanii. Może nam się udać dzięki temu poznać nowe miejsca. Myślę, że aplikacja jest fajną możliwością, żeby lepiej poznać inne kultury.

idąca dziewczyna odwraca się do aparatu i uśmiecha się

Spodobało mi się twoje sformułowanie, że to są realni ludzie. Zatem ich historie też są realne. Wobec tego, czy mogłabyś zdradzić jedną bądź kilka ciekawych ciekawostek ze swoich podróży?
Oczywiście. Generalnie jestem magnesem dla dziwnych sytuacji, więc jest ich sporo. Mam taką jedną, najbardziej hardkorową historię. Byłam ze znajomymi w Dubaju, już wracaliśmy, mieliśmy samolot do Polski. Komunikaty były po arabsku, więc za bardzo nikt nie rozumiał, o co chodzi. Nagle podeszły do mnie dwie panie. Tam na lotnisku jest wyraźny podział na pracę kobiet i mężczyzn. Podeszły te dwie panie, złapały mnie za ramię i po prostu jak dziecko ciągnęły. Nie wiedziałam, o co w ogóle chodzi. Mówiły do mnie po arabsku, totalnie ich nie rozumiałam. W końcu uświadomiły sobie, że nie rozumiem i zaczęły po angielsku tłumaczyć, że lotnisko dostało zgłoszenie od lokalnej policji, że jakaś kobieta próbuje uciec z kraju i właśnie jest na lotnisku. Ten rysopis akurat pasował do mnie. Miałam taką samą sukienkę i byłyśmy podobne posturą. Po prostu wzięli mnie za tę uciekinierkę. I siedziałam w takiej kanciapie, było tam ciemno i zimno…

Chcesz dowiedzieć się, co było dalej? Druga część wywiadu już wkrótce...